Archiwum

Archiwum dla ‘usability’ Kategoria

Good Luck Club – przykład jak nie robić stron WWW

Wrzesień 16th, 2009 admin 6 comments

Good Luck Club – garść przemyśleń dotyczących strony www

Na stępie zastrzegam, że jest to moja prywatna opinia na temat strony nowo otwartego klubu Good Luck Club w Gdańsku (www.goodluckclub.pl). Jako, że grywam w squasha czekałem na odsłonę strony pierwszego w Gdańsku klubu z kortami. Chciałbym żeby ktoś zobaczył moją minę po kilku sekundach od wpisania adresu w przeglądarce.

Zaniepokoił mnie pasek ładowania na dole ekranu  – flash… I to nie jakieś tam małe elementy – cała witryna stworzona jest w postaci jednej wielkiej animacji. W sumie rozwiązanie, które ma dla mnie sens jedynie w przypadku stron artystów. Rozumiem jakie plusy daje tej grupie docelowej flash – dzięki niemu mogą wyrazić swój „artyzm” (tak to przynajmniej sobie tłumaczę).

W przypadku strony która przede wszystkim ma być wizytówką informacyjną takie rozwiązanie jest chybione. Mimo użycia flasha strona jest nudna graficznie. No i pozycjonowanie takiej strony to bolesne zajęcie. Ale to akurat najmniejszy problem.

Poniżej grafika przedstawiająca jak wygląda menu …

Menu Good Luck Club

Menu Good Luck Club

Kiedy zobaczyłem te wybory po prostu zdębiałem. Z pewnością jakaś dusza artystyczna udzielała się w procesie twórczym. Więc odpowiedzmy sobie na pytanie „co chcę zrobić na stronie?” albo „dlaczego tutaj jesteś?” – chyba o to chodziło twórcy.

Zanim sam odpowiem na to pytanie przeanalizujmy dostępne wybory:

  • chcę schudnąć
  • chcę mieć kondycję
  • chcę zorganizować czas dziecku
  • chcę czuć się młodo
  • chcę zadbać o zespół
  • chcę zagrać w squash

Ciekawe przedstawienie oferty – przypadek z cyklu „reinventing the wheel”.  Po co zaoferować ludziom zwykłą stronę z przejrzystym rozkładem najczęściej używanych informacji kiedy możemy podejść do tematu od strony emocji… W końcu ludzie przychodzą na naszą stronę bo mają konkretne potrzeby!

Chcę schudnąć!

A ile? Przyznaj się grubasku ile chcesz schudnąć. Strona jest w końcu najnowszą zdobyczą techniki – odpowiednio dopasuje się do Twojej wagi.

Ile chcesz schudnąć?

Ile chcesz schudnąć?

Zdobycz techniki jeszcze nie działa poprawnie (lub nie wie jak pomóc ludziom chcącym zrzucić więcej niż 5 kg). Niezależnie od wybranego przedziału wagowego strona jest taka sama. A teraz przyjrzyjmy się menu po lewej stronie. Po kliknięciu na Fitness animacja przedstawiająca pięknie „spadające” dalsze opcje trwa 4 sekundy. Ciekawe podejście w świecie gdzie wszystko działa za wolno – nawet jeżeli klikając na mój komputer Windows każe nam czekać 2 sekundy doświadczamy irytacji.

To oczywiście nie wszystko. Wybierzcie teraz z opcji które „spadły” opcję pierwszą – spinning. Pomijam już bełkot marketingowy typu „zajęcia w rytm inspirującej muzyki”. Spróbujcie zaraz po wyborze spinningu przełączyć się na ostatnią opcję – nordic walking. Czekałem 17 sekund na przejście animacji do interesującej mnie opcji.

Chcę mieć kondycję! (a kto by nie chciał…)

A czy masz duże doświadczenie z fitnessem? To nie jest zabawa dla ludzi z ulicy – uprawiając fitness podejmujesz realne ryzyko. Skłamałem i odpowiedziałem twierdząco – mam doświadczenie i jak najbardziej chcę mieć kondycję najlepszą na osiedlu!

Dostałem do wyboru: fitness, kardio, siłownię, squasha i masaż. Nie wiem co ma masaż do kondycji – nieistotne. Tutaj pojawia się duży problem wielowariantowości stron – co jeżeli na pytanie o doświadczenie odpowiedziałem „NIE”? Ludzie chcą wiedzieć jakich opcji zostali pozbawieni przez swój wybór. Przez to i tak zajrzą na alternatywne strony na co niepotrzebnie stracą jeszcze więcej czasu.

Dla ułatwienia jeżeli nie macie doświadczenia z fitnessem to nie pokaże się Wam opcja squasha. Ja nie mam doświadczenia z fitnessem a gram w squasha – według twórców nie powinienem. Muszę zastanowić się nad życiem.

Chcę zorganizować czas dziecku!

A ile Twój bobasek ma lat? 2-5, 5-12, 12-15 ?

Jeżeli ma od 2 do 5 lat to pozostaje mu „baby joga” (rozciąganie w krainie roślin, zwierząt i starożytnych bohaterów) oraz zagadkowa opcja „kids play good luck”. Po wczytaniu chyba wiem o co chodzi – jakieś warsztaty twórcze. Wyrośnie więcej artystów robiących tego typu strony

Jeżeli dziecko ma od 5 do 12 lat to nadal jest nadzieja na zrobienie z niego artysty. Niestety baby joga nie wchodzi w rachubę. Jako pewną rekompensatę można wysłać dziecko na zajęcia fitness (swoją drogą nigdy bym nie wpadł na to, że fitness to również kick boxing, taniec towarzyski i gimnastyka korekcyjna…).

A co jeżeli dziecko ma od 12 do 15 lat? Wtedy może np. pójść na fitness z elementami baletu. Niestety we wszystkich wymienionych przedziałach wiekowych nie ma uwzględnionej nauki squasha. No cóż – przyjdzie czekać jeszcze dłużej na w miarę dobrego gracza z Polski będącego w stanie zając miejsce wśród najlepszej 200`tki światowej.

Chcę czuć się młodo!

Jesteś już stary/stara? Jest dobra wiadomość! Nie musisz podawać swojego przedziału wiekowego … Jest jedna oferta dla wszystkich – żadnej dyskryminacji!

Odkryj uroki jogi, nordic walkingu, pilatesu czy wreszcie zagadkowych zajęć  body & mind (zajęcia te zwiększają świadomość Twojego ciała – wow)! Możesz również udać się na saunę, masaż lub filiżankę aromatycznej kawy po zajęciach. Oczywiście squash nie jest dla Ciebie, ale doskonale zdajesz sobie z tego sprawę. Chyba grupa docelowa dla squasha została ustawiona na poziomie 15-60.  Rzeczywiście elitarny sport.

Chcę zadbać o zespół! taneczny?

Hmmm kolejne ciekawe miejsce na stronie. Czytam pierwsze linijki tekstu i … już wiem! Chodzi o zespół pracowników! Rangi zagadnieniu dodaje cytat Walta Disneya – najlepszego team buildera wszechczasów.

Opcje do wyboru w tym dziale to skuteczna motywacja, motywacja z good luck club (niestety chyba ta jest nieskuteczna), team building good luck (powodzenia, że coś Ci się uda), szkolenia z pasją, day spa dla firm.

Brak komentarza. W sumie chyba taka „oferta dla firm” ale przedstawiona w ciężki, zamieszany sposób. Prawie tak jak reszta strony.

Chcę zagrać w squash! to akurat bardzo chcę !!!

Pierwsze korty do squasha w Gdańsku. Ten fakt mówi nam wiele o poziomie tego sportu w Polsce. Na szczęście kortów przybywa a dzięki temu ceny spadną. Koniec dygresji – zobaczmy jakie mamy opcje.

Możliwe wybory w dziale "Squash"

Możliwe wybory w dziale "Squash"

Historia squasha – ciekawie! Może się dowiem czegoś pożytecznego. A może jednak nie? Historia squasha w 7 linijkach – to chyba jakiś rekord.

Dalej zobaczymy już w miarę standardowe opcje. Możliwa jest gra z instruktorem (nie dowiemy się jednak jak można się umówić z trenerem lub ile to kosztuje – zresztą na razie nie ma żadnych danych o kosztach). Jest również zakładka „dobre praktyki” informująca o zagrożeniach dyscypliny, potrzebnym obuwiu i okularach. Nigdzie nie dowiemy się np. czy możliwe jest wypożyczenie (lub zakup) rakiety i piłki do gry.

Podsumowanie

Najważniejszymi elementami na stronie tego typu są:

  • dane kontaktowe
  • dojazd
  • oferta

Dwa pierwsze z elementów są ledwo widoczne w prawym dolnym rogu strony (link „kontakt”). W rozdzielczości 1024×768 i niższych (z których korzysta jeszcze jakieś 25% użytkowników) nawet ich nie zobaczycie bez przesunięcia strony w dół.

Co do oferty to jest ona przedstawiona w sposób oryginalny, niekonwencjonalny. Owszem można od czasu do czasu wymyślić coś lepszego i przez to sprawić, że cały świat zacznie kopiować nasze rozwiązanie. Strona Good Luck Squash nie należy jednak do tej kategorii.

Google Insights – jak wykorzystać narzędzie

Wrzesień 10th, 2009 admin Brak komentarzy

Korzystając z okazji (pojawienie się polskiej wersji) chciałbym przybliżyć wszystkim narzędzie Google Insights for Search (u nas z polotem godnym tłumaczeń tytułów filmów nazwanym „Statystyki wyszukiwarki Google”).

Po co mam się tym interesować?

Z kilku powodów. Google Insights może posłużyć do:

  • wyboru nowych słów kluczowych
  • analizy konkurencji
  • wybór miejsca sprzedaży towarów
  • działań związanych z usability

Prześledźmy każdy z wyżej wymienionych przypadków.

Wybór nowych słów kluczowych

Załóżmy, że jesteśmy firmą sprzedającą laptopy. Wpisując w narzędziu „laptopy” otrzymamy następujące wyniki.

Wynik wyszukiwania - słowo "laptopy"

Wynik wyszukiwania - słowo "laptopy"

Co nas na razie interesuje jest odrobinę niżej … znajdziecie tam takie oto zestawienie:

Słowa kluczowe powiązane z laptopami

Słowa kluczowe powiązane z laptopami

Widać tam same ciekawe rzeczy!

Po lewej stronie widzimy najpopularniejsze słowa kluczowe powiązane ze słowem „laptopy”. Możemy sprawdzić czy w naszych wysiłkach SEO lub PPC nie pominęliśmy np. frazy „tanie laptopy”.

Po prawej widzimy natomiast najciekawszy element – słowa kluczowe, które zyskują na popularności. Jak widać w porównaniu z rokiem ubiegłym fraza „samsung laptopy” zwiększyła się o 160%! Może warto zainteresować się ich dystrybucją i zacząć pozycjonować się na tą frazę…

Analiza konkurencji

Załóżmy, że jesteśmy dystrybutorem laptopów samsunga w Polsce. Chcemy sprawdzić efekty naszych działań marketingowych na tle konkurencji.

Sprawdźmy jak nam idzie na tle:

  • toshiby
  • asusa
  • lenovo
Zainteresowanie laptopami różnych producentów

Zainteresowanie laptopami różnych producentów

Jak widać na rynku na razie zainteresowanie laptopami Samsunga jest znikome (chociaż jak sprawdziliśmy zwiększyło się w porównaniu z rokiem 2008 o 160%).

Niepodzielnie największym zainteresowaniem z testowanych przeze mnie na polskim rynku producentów cieszy się Toshiba (co trudno mi zrozumieć). Przerywana linia po prawej stronie to prognoza pokazująca, że w najbliższej przyszłości trend się wzmocni. Prognoza dostępna jest tylko dla Asusa i Toshiby – ma to zapewne związek z ilością wyszukiwań na Polskim rynku. Lenovo i Samsung pojawiły się na nim dopiero w 2006 roku.

Jeżeli dodacie do zapytania frazę „ibm laptopy” zobaczycie również jak wygasa zainteresowanie laptopami firmy IBM (produkcja została przejęta przez Lenovo).

Wybór miejsca sprzedaży towarów

Idąc dalej tropem laptopów spróbujmy użyć narzędzia Google Insights do określenia gdzie możemy sprzedać nasz sprzęt.

Wystarczy skorzystać z innej funkcji narzędzia:

Wyszukiwanie lokalizacji

Wyszukiwanie lokalizacji

Efektem tego zapytania będzie m.in. ta oto mapka odpowiadająca na nasze pytanie gdzie sprzedawać laptopy Samsunga:

Wyszukiwanie laptopów Samsunga w Polsce - regiony

Wyszukiwanie laptopów Samsunga w Polsce - regiony

I już widzimy, że największym zainteresowaniem produkt będzie się cieszył w Warszawie i okolicach. Co ciekawe Śląsk jest również potencjalnie zainteresowany tymi produktami.

Działania usability

Często zastanawiamy się jak nazwać jakiś dział na naszej stronie. Np. skorzystać z nazwy laptop czy notebook? Przy tego typu decyzjach również możemy skorzystać z tego narzędzia.

Laptop czy Notebook?

Laptop czy Notebook?

I już widzimy, że więcej osób wykorzystuje słowo „laptop”.

Na pewno samo narzędzie ma jeszcze wiele innych zastosowań – mam nadzieję, że ten wpis będzie inspiracją do ich odnalezienia.

Categories: narzedzia, pozycjonowanie, usability Tags:

Usability procesu rezerwacji linii KLM

Sierpień 6th, 2009 admin Brak komentarzy

Powoli kończą się lato – nadszedł więc czas na poszukiwanie miejsca gdzie możnaby wyjechać w październiku na jedyne w tym roku wakacje. Wybór padł ma Stambuł.

Przeglądając dziesiątki stron w poszukiwaniu ofert lotów trafiłem na stronę www.lotnicze-bilety.pl. Tam genialna oferta! Stambuł za 614 zł. w dwie strony liniami Malev (węgierski wynalazek). Zadzwoniłem, podałem interesującą mnie trasę przelotu, dodatkowe kryteria (w sumie jedno-cena) i …. otrzymałem ofertę Swissair za 1800 zł. w dwie strony :-) Po krótkiej wymianie zdań i wskazaniu linii Malev okazało się, że oferta wyniesie 1050 zł. więc też podziękowałem. Trafiłem na ofertę linii KLM czyli Royal Dutch Airlines.

Proces skorzystania z ich strony był na tyle ciekawy, że natchnął mnie do jego opisania. Trafiłem na kilka potknięć jak i pozytywnych elementów.

Punkt 1 – Wchodzimy!

Po wyborze kraju wylotu na stronie początkowej (country of departure – Poland) zaciekawił mnie fakt wyboru preferowanego języka na English/Polski. Hmmm czyżby nie było pełnego wsparcia dla naszego pięknego języka?

Wybór kraju odlotu

Wybór kraju odlotu

Niestety pierwsze obawy potwierdzone. Strona przywitała mnie po angielsku co dla pewnych osób może być problemem.

Strona po angielsku dla Polski

Strona po angielsku dla Polski

Jest jednak promyk nadziei – w prawym dolnym rogu kolory biało czerwone ułożone w dwóch poziomych, równoległych pasach tej samej szerokości, z których górny jest koloru białego, a dolny koloru czerwonego (posiłkując się wikipedią). A pod flagą wielki, podkreślający się po najechaniu napis „Wolisz rezerwować po polsku?” i mniejsze kliknij tutaj żeby już nie było żadnych niedomówień.

Niestety lista ofert w prawym-górnym rogu „Quick sale” jest po angielsku jak reszta strony poza procesem rezerwacji. Tam klikając na więcej ofert odnalazłem upragnioną ofertę przelotu do Istambułu (swoją drogą mogliby się zdecydować – jedne linie piszą Istambuł, inne Stambuł) za jedyne 890 zł. Przechodzimy do procesu właściwego.

Zaczynamy rezerwować

Rezerwacja domyślnie zaczęła się po angielsku mimo wcześniejszego wyboru kraju. Jest oczywiście możliwość zmiany na rezerwację po Polsku. Otwiera się wtedy osobne okno! I to w dodatku wyglądające jak wyrwane z kontekstu – znika część strony (chyba sobie ktoś wymyślił, że skoro nie mamy całej witryny po Polsku to pokażemy tylko to co mamy). Wygląda to co najmniej dziwnie.

Dla porównania dwie wersje, Angielska:

Wersja angielska rezerwacji

Wersja angielska rezerwacji

i wersja polska:

Wersja polska

Wersja polska

Tutaj trafiamy na kolejny problem. Miejsca z których mogę odlecieć zostały ograniczone – to efekt wyboru kraju odlotu na samym początku co mogę zrozumieć (inna sprawa, że jeżeli wybraliśmy na wstępie inny kraj jego zmiana nie jest łatwa i znalezienie opcji może chwilę zająć).

Prawdziwym problemem jest miejsce dokąd chcę lecieć. W wersji angielskiej był domyślnie wpisany Istambuł – po zmianie języka okienko jest puste. No cóż … wpiszmy Istambuł – w końcu proces rezerwacji jest po Polsku, prawda?

Nic bardziej mylnego! Nie znaleźliśmy takiego miasta jak Istambuł. Jest jednak Istanbul. I to by było na tyle ze spolszczenia procesu rezerwacji. Reszta tego etapu przebiegła bez problemów tak więc idziemy dalej wyznaczonym odpowiednio biedniejszym torem przeznaczonym dla Polaków.

Wybór lotu

Ten etap przeszedł bezproblemowo – to co najważniejsze (czyli terminy i ceny) rzucają się w oczy. Widać co jest najtańsze – wybieramy i lecimy dalej.

Wybór lotu

Wybór lotu

Szczegóły trasy

Wybieramy pasującą nam trasę – wszystko czytelnie i przejrzyście. Kiedy wylatuję skąd, gdzie przesiadka itp. A po prawej stronie rzucające się w oczy „Centrum obsługi klienta KLM” oraz napis który mnie zaciekawił „Prosimy zapoznać się z demo”. No skoro proszą to potestujemy…

Wybór trasy

Wybór trasy

Ups … kolejna wpadka. Tzn. pomysł moim zdaniem wyśmienity – demo okazało się prezentacją flashową pokazującą cały proces rezerwacji! Ale… jest ale – a nawet dwa:

  • „Prosimy zapoznać się z demo” nie wskazywało na to co zobaczę – jakie demo? czego?
  • wszystko jest po …. angielsku
Demo

Demo

Ale przecież komu potrzebne jest demo skoro możemy się skontaktować z pomocą. Zajrzyjmy do centrum obsługi gdzie … wszystko również jest po angielsku.

Obsługa

Obsługa

Nieciekawie … lecimy dalej – zależy nam w końcu na tych biletach. Na kolejnym etapie tylko potwierdzenie warunków biletu zakończony jego dodaniem do „koszyka” więc nie ma specjalnie o czym pisać.

W koszyku już bilet – może by coś dodać?

Lecę do Istambułu – przecież muszę tam gdzieś się zatrzymać. Na kolejnym etapie dano mi szansę skorzystania z rezerwacji hotelu. Z ciekawości zajrzyjmy co tam się kryje. Wybieramy daty w wyszukiwarce hoteli (nie wiedzieć czemu domyślnie zaznaczony jest tylko jeden dzień) i … już zapewne wiecie. Wszystko po angielsku. Sam system rezerwacji hoteli pozostawia również wiele do życzenia, ale nie będę już się o nim rozpisywać – szkoda czasu. Lepiej zobaczcie jak to wygląda.

hotele

hotele

Dane osobowe

Imiona i nazwiska bez polskich znaków. Dobrze – jakoś przeżyjemy. Po komunikacie można się domyśleć, że te nieprawidłowe znaki w treści to polskie ogonki chociaż komunikat mógłby zostać precyzyjniej napisany.

Dane osobowe

Dane osobowe

Bez pieniędzy nie polecisz

Karta kredytowa (albo internetowa jak w moim przypadku – polecam np. ekarta Mbanku) pozwoli mi w końcu zakupić upragnione bilety. Z rozpędu wpisujemy znowu polskie znaki w polach a w „numerze karty” nazwisko. Tym razem inny komunikat niż poprzednio – już po angielsku. Każdy etap kryje w sobie coś nowego :) Już nie wspomnę o linku „gdzie mogę znaleźć ten kod?” – prowadzi oczywiście do opisu w języku nam obcym.

Dane karta

Dane karta

Dalej już tylko kilka potwierdzeń i mamy bilety! Proste i … nawet przyjemne. Dla osoby nie znającej angielskiego mógłby to być jednak proces nie do przejścia.

Categories: usability Tags:

Użyteczność wyszukiwarki na stronie – na co zwracać uwagę

Lipiec 23rd, 2009 admin Brak komentarzy

Tym razem napiszę kilka słów o wyszukiwarkach na stronach. Temat dość aktualny (ostatnio sporo dyskusji wywołała nowa odsłona serwisu komputronik.pl) i jakże ważny. Jednak nie dla wszystkich – jeżeli masz niewielki serwis (powiedzmy do 100 stron) może w ogóle nie być sensu inwestować czas i pieniądze w dopieszczanie wyszukiwarki.

Jedyne zastosowanie które przychodzi mi do głowy w takich mniejszych serwisach to zbieranie poprzez nią informacji o tym czego odwiedzający nie mogą znaleźć na stronie. Na to pytanie odpowie nam lista słów kluczowych z naszej wewnętrznej wyszukiwarki.

A co jeżeli posiadamy stronę na której mamy serwis z rzeczywiście dużą ilością stron? Wtedy warto żeby wyszukiwarka spełniała kilka wymogów.

Ale najpierw kilka spraw o których trzeba pamiętać:

  • wyszukiwarka powinna spełniać pewne ogólnie przyjęte standardy – to nie jest miejsce do wymyślania koła od nowa
  • projektowanie swojej własnej wyszukiwarki od początku da gorsze wyniki niż skorzystanie z gotowego produktu (np. google site search)
  • z wyszukiwarki w serwisie nie e-commerce zazwyczaj korzysta maksymalnie jakieś 10% odwiedzających
  • użytkownicy wpisują zazwyczaj od 1 do 3 słów w pole wyszukiwarki
  • nieadekwatne wyniki zniechęcają – warto zobaczyć jakie wyniki otrzymują użytkownicy na najczęstsze zapytania i je odpowiednio ulepszyć (może nawet poprzez dodanie przed prawdziwymi wynikami z wyszukiwarki „rekomendacje” – ręcznie dobrane strony)
  • masz wątpliwości jak w sposób przejrzysty pokazać wyniki, co powinna zawierać strona z wynikami? przyjrzyj się rozwiązaniom Google …

Tyle tytułem wstępu. Czas zająć się podstawowymi elementami dobrej wyszukiwarki.

Pole wyszukiwarki na stronie

Ludzie są przyzwyczajeni do wyszukiwarki umieszczonej na górze strony. Najczęściej proste wyszukiwarki umieszcza się w prawym górnym rogu. Nie używaj tekstu w polu typu „wyszukaj …” – to nie lata 90`te. Ludzie już wiedzą co mają zrobić. Przycisk powodujący wyszukiwanie powinien być jednoznaczny – zwykłe „szukaj” sprawdza się idealnie.  Samo pole do wprowadzania tekstu powinno pomieścić 30 znaków – w końcu kierujemy coraz dłuższe zapytania do wyszukiwarek …

Wyszukiwanie zaawansowane

Czyli wyszukiwanie które łączy podanie frazy z zawężaniem poprzez określone parametry. Takie rozwiązanie może być przydatne na większych stronach jednak powinno być dostępne na żądanie osoby jako opcja. Można również rozwiązać to w inny sposób – na stronie głównej prosta wyszukiwarka a na stronie wyników możliwość skorzystania od razu z wersji zaawansowanej tak aby otrzymać lepsze wyniki. Ogólnie jeżeli można obejść się bez wyszukiwarki zaawansowanej to nie umieszczaj jej …

Zawężanie poprzez kategorie

Czasem takie rozwiązanie jest sensowne. W takim wyszukiwaniu użytkownik przeszukuje jedynie wybrany przez siebie obszar strony (np. kategorię „buty męskie”). Zawężanie poprzez kategorie powinno znajdować się na stronach które mają klarowny podział na obszary.  Z zawężaniem wiążą się jednak pewne zagrożenia:

  • jeżeli jakaś kategoria jest domyślnie wybrana (co nie powinno mieć miejsca … domyślną kategorią powinno być przeszukiwanie całej zawartości) użytkownicy mogą założyć, że przeszukują całą stronę a my nie mamy danego produktu
  • użytkownik w poszukiwaniu produktu może wybrać przeszukiwanie kategorii do której on sam przyporządkowałby dany produkt. Jeżeli my wybraliśmy dla niego inną kategorię użytkownik może go nie znaleźć

Wyniki wyszukiwania

Jak już napisałem wcześniej – popatrzcie na to jak te wyniki wyglądają w najpopularniejszych wyszukiwarkach. Wzorujcie się na tych rozwiązaniach odpowiednio je modyfikując do swoich potrzeb

Wyniki

W przypadku naszej wewnętrznej wyszukiwarki mamy wspaniałą możliwość ingerencji w wyniki. Możemy np. wybrać najważniejsze strony które będą automatycznie znajdować się wysoko na dane frazy.  Taki proces może być kłopotliwy (trzeba rozpisać słowa kluczowe oraz strony które mają się pojawić w wynikach), jednak nagrodą są bardzo dobrze dopasowane wyniki. Można oczywiście ograniczyć się do najczęściej zadawanych przez użytkowników zapytań i tylko dla nich wykonać tak dopasowane rezultaty.

Sortowanie wyników

Podstawowe sortowanie powinno odbywać się poprzez kryterium istotności. Zależnie od danej strony sensowne może być np. sortowanie według ceny. Dobrze jest przyjrzeć się funkcjonowaniu sortowania w serwisach aukcyjnych. Tam siłą rzeczy są one bardzo dobrze rozwinięte.

Brak wyników wyszukiwania

Czasem zdarza się i taka sytuacja. Użytkownik wpisuje frazę i … nic. W takim wypadku musimy w widocznym miejscu umieścić informację, że wyszukiwanie nie przyniosło żadnych rezultatów. Dodatkowo warto jest dodać do tego szczególnego przypadku wyników np. zdjęcia swoich najpopularniejszych produktów, wyniki wyszukiwania dla podobnych fraz itp.

To tyle ode mnie. Co o tym sądzicie?

Categories: usability Tags: