Od samego początku podchodziłem bardzo sceptycznie do sieci partnerskiej w AdWords. W końcu różni się ona zasadniczymi założeniami od reklamy w samej wyszukiwarce. W sieci partnerskiej mamy do czynienia z przedstawianiem naszej reklamy potencjalnym klientom przeglądającym strony tematycznie związane z naszym tekstem reklamowym.
W tym miejscu pojawia się niestety wiele miejsc w których całe to całkiem logiczne założenie może paść na pysk:
- tematyka samej strony jest określana przez algorytmy Google – pierwsze miejsce na pomyłkę
- nasza grupa reklamowa również jest oceniana tematycznie przez Google na podstawie dodanych przez nas słów kluczowych – kolejne miejsce na pomyłkę lub przypisanie zbyt szerokiego wachlarza tematycznego
- czy prezentacja naszych reklam na stronach tematycznie do nich powiązanych rzeczywiście jest skuteczne?
Jeżeli chodzi o pierwszy i drugi punkt to niestety musimy żyć ze świadomością, że zawsze jest miejsce na błąd. Nie jest to jednak dla nas specjalnie istotne. W przypadku sieci partnerskiej Google nie jest ważny CTR (ang. Click Through Rate) i jednocześnie nie płacimy za samo pokazanie naszego tekstu reklamowego.
W przypadku punktu trzeciego co jakiś czas pojawiają się badania przeprowadzane przez Google udowadniające, że sieć partnerska jest cacy i warto w nią wejść (raport do ściągnięcia dla zainteresowanych). Według raportu CPA (ang. Cost Per Action) jest prawie identyczny z kosztem dla zwykłej sieci wyszukiwania. Jednocześnie użycie sieci partnerskiej średnio zwiększyło o 1/5 łączną liczbę konwersji firm i w ogóle jest pięknie bla bla bla.
Powiedzmy, że daliśmy się przekonać – co teraz? Na co zwrócić uwagę? Zacznijmy od ….
Lektura wstępna
Na dzień dobry warto przeczytać dwa świetne wpisy na blogu ittechnology prowadzonym przez Mariusza Gąsiewskiego:
Jest to dobre wprowdzenie w tematykę sieci partnerskiej. A teraz trochę więcej strony praktycznej.
Oddziel kampanię sieci partnerskiej od wyszukiwarki
Dzięki temu łatwiejsze będzie zarządzanie kampaniami, śledzenie ich wyników i optymalizacja. W końcu to dwa różne światy, których lepiej nie łączyć. Podstawowa rada, której zastosowanie na pewno przyniesie wiele korzyści przy mierzeniu ROI (ang. Return On Investment).
Inny kanał – inne teksty reklamowe
Zamiary osób, które oglądają naszą reklamę przy okazji wizyty na innej stronie www są diametralnie różne od pokazania reklamy na dane słowo kluczowe w wyszukiwarce. Może łatwiej będzie posłużyć się przykładem. W wyszukiwarce szukając słów „drukarnia Gdańsk” szukam już konkretnej drukarni – chcę poznać Twoją ofertę. W przypadku sieci partnerskiej Twoja reklama pokaże się przy okazji czytania artykułu o sposobach drukowania – jeszcze niekoniecznie szukam konkretnej drukarni, ale może powiązanie tematyki artykułu z reklamą wpłynie na moje dalsze działania.
Zapomnij o CTR
Obserwowanie CTR dla sieci partnerskich może tylko sprawić, że wpadniesz w depresję. W sieci partnerskiej Twoja reklama będzie wyświetlana dużo częściej jednak z uwagi na fakt, że ludzie nie szukają konkretnie ofert klikalność reklamy jest niższa.
Testuj różne formy reklamy
Tekst, grafika, video – próbuj szczęścia.
Pilnuj miejsc, gdzie wyświetlają się Twoje reklamy
Raport skuteczności miejsc docelowych stanie się Twoim najlepszym przyjacielem. Usuń miejsca, które nie generują kliknięć. Badaj które strony generują najwięcej konwersji i ręcznie zwiększaj stawki na te strony, które potrafią na siebie zapracować.
Tyle tytułem wstępu. W przyszłości postaram się opisać wyżej wymienione tematy trochę szerzej.
Najnowsze komentarze