Feedburner i Google Analytics … nareszcie

Listopad 23rd, 2009 Brak komentarzy

Skończyły się czasy różnego rodzaju obejść i prób śledzenia kanałów z użyciem Google Analytics.

Jeżeli używacie feedburnera razem z Google Analytics zobaczycie swoje kanały RSS pokazujące się w Google Analytics! Najpierw zalogujcie sie do feedburnera, na głównej stronie wybierzcie kanał. Następnie zaznaczcie odpowiednie opcje. Wszystko przedstawiają poniższe 2 zrzuty ekranu.

Wybór opcji Włączenie śledzenia

Źródło będzie widoczne jako „feedburner” – dodatkowo jeżeli dodacie w drugiej kolumnie raportów „treść reklamy” (co widać na poniższym zrzucie ekranu) zobaczycie z jakiego programu dana osoba skorzystała.

FeedburnerMała rzecz a cieszy.

Categories: analityka Tags:

Skąd brać linki – kilka pomysłow na budowanie sieci linków

Listopad 19th, 2009 Brak komentarzy

Co się liczy w świecie pozycjonera? Treść, linkowanie wewnętrzne oraz … linkowani zewnętrzne. Pierwsze dwie rzeczy kontrolujemy więc teoretycznie nie ma tam problemu ;) Gorzej z linkami zewnętrznymi. Budowanie zaplecza, preclowanie, katalogowanie, SWL`e oczywiście mają swoją wartość. Najwięcej radości sprawia jednak naturalnie uzyskany link z wartościowej strony (najlepiej z pożądanym anchor textem). Jak go uzyskać?

Budowanie linków

Poniżej kilka pomysłów:

  • zoptymalizuj to co masz – sprawdź kto aktualnie do Ciebie linkuje i w miarę możliwości poproś o zmianę wyglądu linka (najłatwiej jest poprosić osoby linkujące do Ciebie przez logo o dodanie odpowiedniego tekstu alternatywnego do obrazka oraz „title”)
  • sprawdź, czy firmy z którymi współpracujesz są zainteresowane linkowaniem do Ciebie (wiele firm prosi o wystawienie referencji – możesz poprosić o umieszczenie w nich linka do Ciebie)
  • wprowadź jako część negocjacji umieszczanie linków do Twojego serwisu – jakaś firma chce z Tobą współpracować? niech umieści u siebie odpowiedniego linka
  • przejrzyj strony błędów 404 – możliwe, że masz linki do nieistniejących już stron. Odpowiednio zastosuj przekierowania 301
  • jeżeli Ty lub Twoja firma posiada więcej stron skorzystaj z nich!
  • proś o linki – dobra prośba o linka od klientów często może się sprawdzić. Aby to zrobić zaprojektuj odpowiedniego maila z prośbą (o tym napiszę w przyszłości artykuł), na swojej stronie umieść informacje o tym jak chciałbyś żeby inni do Ciebie linkowali
  • przyjaciele i najbliższa rodzina często ma swoje strony (np. blogi ;) – skorzystaj z tego!
  • sprawdź witryny, które używają nazwy Twojej firmy/strony. Skoro już o Tobie piszą to może będą zainteresowani dodaniem linka? (do znalezienia takich stron można wykorzystać wyszukiwarkę yahoo – zapytanie w formie „NazwaTwojejFirmy -linkdomain:adres_twojej_firmy.pl”)
  • pisz na forach/blogach – umieszczaj linki w swoim podpisie
  • przejrzyj strony z wyników Google na interesujące Ciebie słowo kluczowe – może masz jakąś ciekawą treść do której mogą zlinkować? czasem opłaca się nawet napisać dla nich jakiś artykuł …
  • dokonaj analizy konkurencji – zobacz skąd posiadają linki. Może uda się uzyskać je również Tobie
  • napisz wyjątkowy/ciekawy artykuł. Linkowanie naturalne jeszcze nie zginęło … O artykule możesz powiadomić strony z Twojej „niszy” tematycznej
  • udzielaj się na konferencjach! bardzo dobrym rozwiązaniem są konferencje uniwersyteckie (można otrzymać link ze strony o dużym autorytecie)
  • sponsoruj! szkoły w pobliżu, kluby sportowe, koła naukowe na uniwersytecie (nie trzeba wiele … a można uzyskać bardzo dobrego linka)
  • wymieniaj się linkami (zachowaj jednak przy tym umiar :)
  • dodaj stronę do lokalnych baz firm (najlepiej tematycznych)
  • szukaj wygasłych domen (najlepiej tematycznie powiązanych) do których prowadzą linki – kup je i przekieruj do siebie (lub…bardziej przyjaźnie – zgłoś webmasterom tamtych stron, że domena do której linkują już nie istnieje i zaoferuj swoją stronę)
  • dodawaj artykuły/ciekawostki do stron takich jak wykop.pl (sporo osób przejrzy – może ktoś zlinkuje)
  • stwórz gadżet/znaczek którego będą chciały używać inne osoby. Dobrym przykładem są tabelki z kursem walut/notowaniami giełdowymi portalu money.pl lub znaczki udostępniane przez seomoz.org (pokazujące jak storna jest wspaniała)

No i to by było na tyle. Sporo pomysłów i jak zwykle może kilka z nich jest nawet dobrych. Życzę powodzenia w budowaniu swojej sieci linków!

Categories: pozycjonowanie Tags:

Buyology – krótkie streszczenie część I

Listopad 8th, 2009 Brak komentarzy

Ostatnio zakupiłem i przeczytałem książkę Martina Lindstroma „Buyology – Truth and Lies About Why We Buy” (dla zainteresowanych link do amazona)

Tematyka wydała mi się ciekawa – neuromarketing. Jedna myśl nie daje mi jednak spokoju. Ta książka mogłaby być zdecydowanie krótsza (może nawet 50 stron). Ciekawych informacji jest w niej tylko kilka, dlatego stwierdziłem że podzielę się nimi na blogu. Jeżeli nie potrzebujecie całej otoczki i budowania sztucznego napięcia przez autora poniżej macie esencję książki.

Ostrzeżenia dla palaczy

  • Ostrzeżenia na paczkach nie działają, mimo deklaracji palaczy, że jest inaczej (kolejny przykład z cyklu rozbieżności pomiędzy tym co ludzie mówią a co robią)
  • Ostrzeżenia kojarzą się z samymi papierosami przez co zwiększają chęć zapalenia

Product placement

  • Product placement działa pod warunkiem, że reklamowany w ten sposób produkt jest integralną częścią danego filmu/sceny. Pojawienie się przedmiotu musi mieć sens. Wtedy istnieje szansa, że go zapamiętamy.
  • Przykłady dobrego product placementu – okulary Ray Ban w filmach z Tomem Cruisem (np. Top Gun).
  • Jeżeli w danym programie/filmie występują pewne marki to „zagłuszają” odbiór pozostałych marek, które np. zobaczymy w przerwie reklamowej.  Czyli inaczej jeżeli w programie występuje Coca Cola (ktoś ją pije) a w przerwie pokazana będzie reklama Pepsi, to szanse na zapamiętanie Pepsi przez odbiorcę maleją.

Neurony lustrzane

  • Jesteśmy wyposażeni w neurony odbijające jak lustro pewne zachowania innych osób. Dzięki nim jesteśmy zdolni do empatii – wykorzystywane są również w procesie sprzedażowym
  • Np. widzimy modelkę modnie ubraną i chcemy kupić ubranie żeby wyglądać i „czuć” się tak jak ona
  • Reklamy anty papierosowe pokazujące ludzi bawiących się podczas palenia (ale np. później podsumowane komunikatem o raku itp.) bardziej zachęcają niż zniechęcają palaczy

Reklama podprogowa

  • Według pewnych badań ma wpływ – są komunikaty których świadomie nie rejestrujemy jednak wpływają na nasze zachowania
  • Przykładem może być muzyka w sklepach, różnego rodzaju zapachy itp.
  • Kiedy palaczom pokazywano rzeczy kojarzące się z papierosami (samochody ferrari, kowboje, wielbłąd na pustyni) natychmiast odnotowano aktywność części mózgu odpowiedzialnej za nałogi i pragnienia. Aktywność ta była nawet silniejsza od grafik paczek papierosów i nazw producentów!
  • Konsumenci oglądający np. pojazd formuły 1 dokonują powiązania między cechami wyścigów (nowoczesność, męskość itp.) z kojarzącą się marką papierosów (w wypadku F1 jest to Marlboro)
  • Dlaczego te komunikaty zadziałały? Najprawdopodobniej dlatego, że odbiorca nie zdaje sobie sprawy z oglądania przekazu „reklamowego”. Nasze mechanizmy filtracji komunikatów są więc osłabione i łatwiej jest trafić z tymże komunikatem do naszej świadomości

Rytuały i przesądy

  • Nasz styl życia jest coraz szybszy, mamy coraz mniej czasu. Z tego powodu czujemy coraz większą niepewność – tracimy poczucie kontroli.
  • Sposobem na rozwiązanie tego problemu są rytuały i przesądy – dają nam coś pewnego co możemy kontrolować.
  • Firmy które potrafią dodać pewien rytuał do produktu (np. sposób nalewania Guinessa) zapadają nam bardziej w pamięci

Ciąg dalszy niebawem w kolejnym wpisie.

Categories: psychologia Tags:

Google Analytics – nowe funkcje

Październik 23rd, 2009 Brak komentarzy

Chciałoby się rzec nareszcie!!! Jak na razie pierwsza z funkcji jest już chyba powszechnie dostępna (widzę ją dla moich kont Analytics). Na pozostałe znając życie przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. No ale do rzeczy …

Niesamowicie przydatne nowe funkcje w Google Analytics to:

  • większe możliwości przy definiowania celów strony
  • zaawansowane filtrowanie
  • „intelligence” , czyli alerty

A teraz po kolei omówmy każdy z punktów

Większe możliwości przy definiowania celów strony

Męczył Cię brak możliwości mierzenia zaangażowania użytkowników? Musiałeś tworzyć nowe profile strony tylko żeby stworzyć więcej celów?  Teraz te problemy zostały w dużej mierze rozwiązane!

Wprowadzenie zestawów celów (4 po 5 celów) rozwiązuje problem ilościowy. Teraz można mieć 20 celów na jednym profilu!!!

Co od mierzenia zaangażowania użytkowników celem może być teraz np. czas spędzony na stronie lub ilość przejrzanych podstron!

Cud, miód i orzeszki. Poniżej video obrazujące co i jak …

Idąc dalej za ciosem …

Zaawansowane filtrowanie

Miałeś problemy z przefiltrowaniem listy słów kluczowych przez kilka kryteriów, np. współczynnik odrzuceń + czas spędzony na stronie + spełnienie celu? Teraz wszystko to będzie możliwe do zrobienia. Film poniżej.

„Intelligence” , czyli alerty

Wiadomo co się liczy na stronie … zmiany! Skok liczby konwersji, zmniejszenie liczby odwiedzin danego słowa kluczowego itp. Mamy mało czasu na to żeby zobaczyć co się dzieje – dobrym rozwiązaniem jest skupianie się na zmianach. Teraz Google Analytics pozwala nam zrobić właśnie to. Automatycznie zaznaczy alerty i pozwoli nam zdefiniować własne. A na dodatek wyśle nam emaila jeżeli jesteśmy już totalnie rozleniwieni!

Ale to jeszcze nie wszystko. Dodatkowo wprowadzono:

  • możliwość wyznaczania liczby niepowtarzalnych użytkowników dla zdefiniowanego segmentu! Nareszcie można ocenić ilu ludzi rzeczywiście do niego należy
  • rozszerzenie funkcjonalności zmiennych (setVar)! Teraz można definiować i śledzić tych użytkowników, którzy np. się zarejestrowali na stronie, zalogowali się lub nie, zobaczyli daną podstronę/dział witryny!!! cudo!!!
  • udostępnianie segmentów i custom raportów – miły dodatek

Podsumowując cieszę się jakbym co najmniej drugi raz zdał maturę albo obronił magisterkę. Pozostaje czekać aż Polanie zostaną dopuszczeni do koryta.

Categories: analityka Tags:

Sieć partnerska Google – warto spróbować

Październik 19th, 2009 Brak komentarzy

Od samego początku podchodziłem bardzo sceptycznie do sieci partnerskiej w AdWords. W końcu różni się ona zasadniczymi założeniami od reklamy w samej wyszukiwarce. W sieci partnerskiej mamy do czynienia z przedstawianiem naszej reklamy potencjalnym klientom przeglądającym strony tematycznie związane z naszym tekstem reklamowym.

W tym miejscu pojawia się niestety wiele miejsc w których całe to całkiem logiczne założenie może paść na pysk:

  • tematyka samej strony jest określana przez algorytmy Google – pierwsze miejsce na pomyłkę
  • nasza grupa reklamowa również jest oceniana tematycznie przez Google na podstawie dodanych przez nas słów kluczowych – kolejne miejsce na pomyłkę lub przypisanie zbyt szerokiego wachlarza tematycznego
  • czy prezentacja naszych reklam na stronach tematycznie do nich powiązanych rzeczywiście jest skuteczne?

Jeżeli chodzi o pierwszy i drugi punkt to niestety musimy żyć ze świadomością, że zawsze jest miejsce na błąd. Nie jest to jednak dla nas specjalnie istotne. W przypadku sieci partnerskiej Google nie jest ważny CTR (ang. Click Through Rate) i jednocześnie nie płacimy za samo pokazanie naszego tekstu reklamowego.

W przypadku punktu trzeciego co jakiś czas pojawiają się badania przeprowadzane przez Google udowadniające, że sieć partnerska jest cacy i warto w nią wejść (raport do ściągnięcia dla zainteresowanych). Według raportu CPA (ang. Cost Per Action) jest prawie identyczny z kosztem dla zwykłej sieci wyszukiwania. Jednocześnie użycie sieci partnerskiej średnio zwiększyło o 1/5 łączną liczbę konwersji firm i w ogóle jest pięknie bla bla bla.

Powiedzmy, że daliśmy się przekonać – co teraz? Na co zwrócić uwagę? Zacznijmy od ….

Lektura wstępna

Na dzień dobry warto przeczytać dwa świetne wpisy na blogu ittechnology prowadzonym przez Mariusza Gąsiewskiego:

Jest to dobre wprowdzenie w tematykę sieci partnerskiej. A teraz trochę więcej strony praktycznej.

Oddziel kampanię sieci partnerskiej od wyszukiwarki

Dzięki temu łatwiejsze będzie zarządzanie kampaniami, śledzenie ich wyników i optymalizacja. W końcu to dwa różne światy, których lepiej nie łączyć. Podstawowa rada, której zastosowanie na pewno przyniesie wiele korzyści przy mierzeniu ROI (ang. Return On Investment).

Inny kanał – inne teksty reklamowe

Zamiary osób, które oglądają naszą reklamę przy okazji wizyty na innej stronie www są diametralnie różne od pokazania reklamy na dane słowo kluczowe w wyszukiwarce. Może łatwiej będzie posłużyć się przykładem. W wyszukiwarce szukając słów „drukarnia Gdańsk” szukam już konkretnej drukarni – chcę poznać Twoją ofertę. W przypadku sieci partnerskiej Twoja reklama pokaże się przy okazji czytania artykułu o sposobach drukowania – jeszcze niekoniecznie szukam konkretnej drukarni, ale może powiązanie tematyki artykułu z reklamą wpłynie na moje dalsze działania.

Zapomnij o CTR

Obserwowanie CTR dla sieci partnerskich może tylko sprawić, że wpadniesz w depresję. W sieci partnerskiej Twoja reklama będzie wyświetlana dużo częściej jednak z uwagi na fakt, że ludzie nie szukają konkretnie ofert klikalność reklamy jest niższa.

Testuj różne formy reklamy

Tekst, grafika, video – próbuj szczęścia.

Pilnuj miejsc, gdzie wyświetlają się Twoje reklamy

Raport skuteczności miejsc docelowych stanie się Twoim najlepszym przyjacielem. Usuń miejsca, które nie generują kliknięć. Badaj które strony generują najwięcej konwersji i ręcznie zwiększaj stawki na te strony, które potrafią na siebie zapracować.

Tyle tytułem wstępu. W przyszłości postaram się opisać wyżej wymienione tematy trochę szerzej.

Categories: adwords, optymalizacja Tags: