Home > usability > Usability procesu rezerwacji linii KLM

Usability procesu rezerwacji linii KLM

Powoli kończą się lato – nadszedł więc czas na poszukiwanie miejsca gdzie możnaby wyjechać w październiku na jedyne w tym roku wakacje. Wybór padł ma Stambuł.

Przeglądając dziesiątki stron w poszukiwaniu ofert lotów trafiłem na stronę www.lotnicze-bilety.pl. Tam genialna oferta! Stambuł za 614 zł. w dwie strony liniami Malev (węgierski wynalazek). Zadzwoniłem, podałem interesującą mnie trasę przelotu, dodatkowe kryteria (w sumie jedno-cena) i …. otrzymałem ofertę Swissair za 1800 zł. w dwie strony :-) Po krótkiej wymianie zdań i wskazaniu linii Malev okazało się, że oferta wyniesie 1050 zł. więc też podziękowałem. Trafiłem na ofertę linii KLM czyli Royal Dutch Airlines.

Proces skorzystania z ich strony był na tyle ciekawy, że natchnął mnie do jego opisania. Trafiłem na kilka potknięć jak i pozytywnych elementów.

Punkt 1 – Wchodzimy!

Po wyborze kraju wylotu na stronie początkowej (country of departure – Poland) zaciekawił mnie fakt wyboru preferowanego języka na English/Polski. Hmmm czyżby nie było pełnego wsparcia dla naszego pięknego języka?

Wybór kraju odlotu

Wybór kraju odlotu

Niestety pierwsze obawy potwierdzone. Strona przywitała mnie po angielsku co dla pewnych osób może być problemem.

Strona po angielsku dla Polski

Strona po angielsku dla Polski

Jest jednak promyk nadziei – w prawym dolnym rogu kolory biało czerwone ułożone w dwóch poziomych, równoległych pasach tej samej szerokości, z których górny jest koloru białego, a dolny koloru czerwonego (posiłkując się wikipedią). A pod flagą wielki, podkreślający się po najechaniu napis „Wolisz rezerwować po polsku?” i mniejsze kliknij tutaj żeby już nie było żadnych niedomówień.

Niestety lista ofert w prawym-górnym rogu „Quick sale” jest po angielsku jak reszta strony poza procesem rezerwacji. Tam klikając na więcej ofert odnalazłem upragnioną ofertę przelotu do Istambułu (swoją drogą mogliby się zdecydować – jedne linie piszą Istambuł, inne Stambuł) za jedyne 890 zł. Przechodzimy do procesu właściwego.

Zaczynamy rezerwować

Rezerwacja domyślnie zaczęła się po angielsku mimo wcześniejszego wyboru kraju. Jest oczywiście możliwość zmiany na rezerwację po Polsku. Otwiera się wtedy osobne okno! I to w dodatku wyglądające jak wyrwane z kontekstu – znika część strony (chyba sobie ktoś wymyślił, że skoro nie mamy całej witryny po Polsku to pokażemy tylko to co mamy). Wygląda to co najmniej dziwnie.

Dla porównania dwie wersje, Angielska:

Wersja angielska rezerwacji

Wersja angielska rezerwacji

i wersja polska:

Wersja polska

Wersja polska

Tutaj trafiamy na kolejny problem. Miejsca z których mogę odlecieć zostały ograniczone – to efekt wyboru kraju odlotu na samym początku co mogę zrozumieć (inna sprawa, że jeżeli wybraliśmy na wstępie inny kraj jego zmiana nie jest łatwa i znalezienie opcji może chwilę zająć).

Prawdziwym problemem jest miejsce dokąd chcę lecieć. W wersji angielskiej był domyślnie wpisany Istambuł – po zmianie języka okienko jest puste. No cóż … wpiszmy Istambuł – w końcu proces rezerwacji jest po Polsku, prawda?

Nic bardziej mylnego! Nie znaleźliśmy takiego miasta jak Istambuł. Jest jednak Istanbul. I to by było na tyle ze spolszczenia procesu rezerwacji. Reszta tego etapu przebiegła bez problemów tak więc idziemy dalej wyznaczonym odpowiednio biedniejszym torem przeznaczonym dla Polaków.

Wybór lotu

Ten etap przeszedł bezproblemowo – to co najważniejsze (czyli terminy i ceny) rzucają się w oczy. Widać co jest najtańsze – wybieramy i lecimy dalej.

Wybór lotu

Wybór lotu

Szczegóły trasy

Wybieramy pasującą nam trasę – wszystko czytelnie i przejrzyście. Kiedy wylatuję skąd, gdzie przesiadka itp. A po prawej stronie rzucające się w oczy „Centrum obsługi klienta KLM” oraz napis który mnie zaciekawił „Prosimy zapoznać się z demo”. No skoro proszą to potestujemy…

Wybór trasy

Wybór trasy

Ups … kolejna wpadka. Tzn. pomysł moim zdaniem wyśmienity – demo okazało się prezentacją flashową pokazującą cały proces rezerwacji! Ale… jest ale – a nawet dwa:

  • „Prosimy zapoznać się z demo” nie wskazywało na to co zobaczę – jakie demo? czego?
  • wszystko jest po …. angielsku
Demo

Demo

Ale przecież komu potrzebne jest demo skoro możemy się skontaktować z pomocą. Zajrzyjmy do centrum obsługi gdzie … wszystko również jest po angielsku.

Obsługa

Obsługa

Nieciekawie … lecimy dalej – zależy nam w końcu na tych biletach. Na kolejnym etapie tylko potwierdzenie warunków biletu zakończony jego dodaniem do „koszyka” więc nie ma specjalnie o czym pisać.

W koszyku już bilet – może by coś dodać?

Lecę do Istambułu – przecież muszę tam gdzieś się zatrzymać. Na kolejnym etapie dano mi szansę skorzystania z rezerwacji hotelu. Z ciekawości zajrzyjmy co tam się kryje. Wybieramy daty w wyszukiwarce hoteli (nie wiedzieć czemu domyślnie zaznaczony jest tylko jeden dzień) i … już zapewne wiecie. Wszystko po angielsku. Sam system rezerwacji hoteli pozostawia również wiele do życzenia, ale nie będę już się o nim rozpisywać – szkoda czasu. Lepiej zobaczcie jak to wygląda.

hotele

hotele

Dane osobowe

Imiona i nazwiska bez polskich znaków. Dobrze – jakoś przeżyjemy. Po komunikacie można się domyśleć, że te nieprawidłowe znaki w treści to polskie ogonki chociaż komunikat mógłby zostać precyzyjniej napisany.

Dane osobowe

Dane osobowe

Bez pieniędzy nie polecisz

Karta kredytowa (albo internetowa jak w moim przypadku – polecam np. ekarta Mbanku) pozwoli mi w końcu zakupić upragnione bilety. Z rozpędu wpisujemy znowu polskie znaki w polach a w „numerze karty” nazwisko. Tym razem inny komunikat niż poprzednio – już po angielsku. Każdy etap kryje w sobie coś nowego :) Już nie wspomnę o linku „gdzie mogę znaleźć ten kod?” – prowadzi oczywiście do opisu w języku nam obcym.

Dane karta

Dane karta

Dalej już tylko kilka potwierdzeń i mamy bilety! Proste i … nawet przyjemne. Dla osoby nie znającej angielskiego mógłby to być jednak proces nie do przejścia.

Categories: usability Tags:
  1. Brak komentarzy
  1. Brak jeszcze trackbacków

Preview: